tv czy nie tv

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Sob Sty 19, 2013 8:33 pm

Nie jestem wcale snobistyczny, i nie pozuje, ale telewizja stala sie populistyczna.
Mam w domu satelite amerykanskiego z 300 kanalami, ale zauwazylem, ze nawet kanaly, ktore kiedys byly ambitne przestawily sie na sieczke z powtarzaniem tych samych show’ow, tak, jak to robi konkurencja. Dotyczy to Sundance (pokazywan tam kiedys ambitne indies bez reklam, a teraz robi sie recycling). Nawet BBC America wpadla w ten sam nastroj. Dobry dziennik jest do godz. 7 rano, a potem powtorki o motoryzacji lub „Dr Who”.
Al- Jazeera jest dostepna dla widzow amerykanskich tylko przez posrednikow (Link TV), bo nie ma licencji. Jest History Channel, ktory epatuje historiami biblijnymi (podobno to historia) albo opowiesciami o duchach i zjawiskach paranormalnych.
Jest duzo kanalow religijnych, no, ale zainteresowani wierni mogliby sie wybrac do odpowiedniej swiatyni po strawe duchowa.
Jest PBS, ale i ona moze zniknac, bo panowie republikanie chca obciac fundusze na to.
Mialem przez chwile kabel kanadyjski, ale to jeszcze wieksza mizeria. Szkoda pieniedzy, szkoda czasu, szkoda oczu.wiele lat poza Krajem, przeto nie wiem nic na te retro – mode. Pamietam, ze dochodzily do mnie in illo tempore informacje o jakims tam bojkocie tv, noszeniu opornikow w klapie…Tu na Zachodzie odbiorniki tv wyrzucali z grand hoteli czy tez hiltonow gwiazdorzy muzyki punk rock, jak to bywalo niegdys za czasow „anarchy in the uk” (tytul hitu grupy Sex Pistols) – ale i ta defenestracja telewizorow przestala byc modna szybko.
Zdarzylo sie, ze tez wywalilem duze pudlo Sony (poczatek lat 80), poniewaz zauwazylem, ze duzo czasu poswiecalem na bezmyslne lezenie i fajczenie cameli. Ani wiedziony bylem moda ani jakimkolwiek protestem przecwko komukolwiek czy czemukolwiek. A podowczasjes jeszcze bylem sam i nie mialem dzieciakow, ktore mi pozniej bocian na moje zgredowskie lata przytaszczyl. Wiadomo, ze nie sposob jest wyperswadowac malcom, ze nie bede mogli ogladac Kallego Anke (szw. Kaczor Donald) czy Pippi L?ngstrump ( pol. Fizia Ponczoszanka), poniewaz tatus ulegl nagle modzie.
Pozniej juz dzieciaki dorosly do Star Wars czy tez The Lords of Rings jak tez calej tej mieszniny z roznych kanalow children Tv i sprawa skonczona. Obecnie w kazdym pokoju aparat tv, malo zajmuje miejsca, niczym kopie abstrakcyjnych dziel Ada Reinhardta (tym, ktorzy zajmuja sie sztuka) na off – monochromatyczne.
Przypominam z dziecinstwa polski (?) telewizor z domu – nazywal sie „Wisla”. Pudlo ciezkie politurowane, ekran jak dwie dlonie – ogladac…nie ogladalem! Stal zepsuty w rupieciarni. Jaz bardziej swiadom bylem aparatu tv marki „Koral” – szczyt techniki PRL – w ktorym pojawiac sie zaczal czesto Gnom z piana na ustach.
Ogladaniu poswiecam max. 5 godz w tygodniu. Nawet dzieci ( a mam w wieku szkolnym) juz tez nieco wiecej i wola rysowac i czytac ksiazki badz spedzac czas na gry planszowe i zapominajac o Playstation czy Wii sa w coraz mniejszym uzytku. A wszystko to odbywa sie normalnie, bez jakichkolwiek motywacji swiatopogalodowych czy konfesjonalnych.
Dzinniki, dokument, reportaz czasami jakis film (malo, z reguly powtorki) i to chyba wszystko. Szwedzkich kanaly+ zagraniczne w zestawie operatora Comhem a takze TVP Kultura, rosyjska (platne odzielnie). To chyba tyle.

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Sob Sty 19, 2013 8:33 pm

Fakt, 3-5 godzin poświęconych na oglądanie TV jest mizerny i nie można na tej podstawie formułować ocen. Już samo wymienianie kilku stacji, pozwala mi stwierdzić, że Pan nic nie ogląda, bo wyżej wymieniony czas oglądania ma się nijak do audycji np.TVP Kultura. OK, może być tak, że wybiera Pan co ciekawsze kawałki i śledzi je z internetu, ale to nie to samo , co ślęczenie przy odbiorniku telewizyjnym, a to się nie liczy.
Ja robię prawie tak samo, choć muszę ze skruchą przyznać, że gapię się w odbiornik telewizyjne więcej niż te 5 godzin tygodniowo, ale obserwuję malejące zainteresowanie dmuchanymi sensacjami. Np. nie rzuciłem się z oka z powodu podania się do dymisji Bondaryka, a także nie histeryzowałem z powodu Kwaśniewskiego, który dostaje pensję od Kulczyka. Co nas szaraczków te dwa njusy mogą obchodzić, skoro nie mamy wpływu na skubanego medyka, który nas gania od Annasza do Kajfasza po jakieś zaświadczenia o ubezpieczeniu, bo mu się komputer zawiesił, albo go zgoła nie ma.
Nawet się upić nie można, bo zraz jakiś szeryf (zgodnie z ustawą) wygarnie do nas z gumo-kulomiotu, albo już na pensji w izbie zrobią nam zastrzyk ogłupiający jeszcze bardziej od alkoholu.
Generalnie Panie redaktorze, gówno was obchodzi, co tam majstrują świry z immumuniu, byle tylko dostarczali wam paszy do gównianych njusów.A ja oglądam telewizję i jest mi z tym dobrze. Zdaje mi się, że ta moda na nieoglądanie TV przychodzi ze strony generacji Y (Z ? – whatever…), no w każdym razie ze strony młodych z nosem wbitym w ich komórkę i ściągającym wszystko przez internet, od majtek począwszy (te ostatnie koniecznie przez głowę, oczywiście filmując, żeby firlmik wrzucić potem na fejs zbuk lub do jutuby). Dumni z nieoglądania TV, jednocześnie przez cały boży dzień wpatrują się w trzy cale na krzyż ekraniku swego smartfona, ale pokazują z dumą, że telewizora nie oglądają.
Choć oglądają dokładnie to samo, co ja oglądam na dużym ekranie, z tym że nie przesłane przez kabel lub satelitę, ale ściągnięte przez internet. Oglądają, a raczej wypatrują swe oczęta, żeby dostrzec cokolwiek na tych swoich trzech calach na krzyż. No bo tablet to już prawie mały telewizor, prawda ? I niektórzy dorośli idą za tą modą, dorabiając do tego filozofię życiową (jak do wszystkiego innego), wyrażoną w deklaracji ,,Nie oglądam telewizji?.
Przepraszam za to rozsierdzenie, ale komuś trzeba przyłożyć. Nich Pan nie bierze sobie tego do serca, tylko przekaże dalej.

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Sob Sty 19, 2013 8:34 pm

Nie oglądam telewizji od około 6 lat, a jestem człowiekiem, który widział ledwie 23 wiosny. Jedyna „szansa”, żeby zobaczyć co się dzieje w TV, to gdy odwiedzam rodzinę na święta. Zawsze gdy trafiam na „Wiadomości” albo „Fakty” lub też jakikolwiek inny „serwis informacyjny” mam wrażenie jakbym trafił na chwilę do gorszego świata, świata dla idiotów, gdzie wszystko ma swój dziwaczny i irracjonalny porządek. Najpierw news przeciwko opozycji, potem coś na poparcie koalicji, następnie jakiś „rozluźniacz” importowany z zachodnich stacji, trochę wypełniaczy i na koniec coś bez sensu. Uderza jednostronność, trochę inaczej ukierunkowana, w zależności od stacji, i płytkość. W Internecie nauczyłem się odróżniać fanatyków i idiotów od ludzi na poziomie, są źródła, z których warto czerpać i do nich się udaję, jak są naprawdę dobre to za nie płacę. W telewizji nie ma takiego wyboru, nawet sławione przez wielu Discovery jako zbiór stacji „naukowych” to fikcja, programy które polegają na powtarzaniu w kółko pięciu zdań. Nie wiem, dla kogo to może być wyzwaniem intelektualnym. Podsumowując, nie sądzę by to była moda. Raczej racjonalna odpowiedź na coraz gorszą jakość przekazu i powoli powstające alternatywy w Internecie. A że jakość tych alternatyw nie jest rzeczą oczywistą, ani stabilną, a dla wielu TV była wręcz silnym narkotykiem, to nie dziwi mnie, że ciężko jest do niej nie wracać. Sądzę jednak, że to stan przejściowy.Porzuciłem tv w maju 1982 r., kiedy zapewne rozwijała się moda, ale ja rzuciłem ze szczerego naiwnego młodzieńczego oburzenia fałszowaniem rzeczywistości. Potem zdarzało mi się coś oglądać, ale rzadko, na studiach tyle się działo, że szkoda było czasu.
Nigdy nie kupiłem telewizora, ale po 1989 r. zacząłem zerkać nawet na dziennik tv (ale nie Teleekspres, tego nigdy nie mogłem wytrzymać) i okazało się, że mimo minięcia politycznych powodów bojkotu dziennik w TVP jest nadal nudny, źle skonstruowany, poświęca wiele minut informacji o tym, że zaczęła się wiosna albo (kilka lat temu) cały dziennik jednemu wypadkowi autobusowemu, owszem, tragicznemu, ale o którym dało się coś mówić przez 5 minut. Potem musieli powtarzać. Kilka razy. Seriale to czasem ciekawe zjawisko etnograficzne, ale trudne do oglądania, teledurnieje są tak nudne, że nawet ten z Kazimierą Szczuką wytrzymałem tylko 15 minut mimo ogromenj do niej sympatii (tv robi z interesujących inteligentnych ludzi nudziarzy). Jakiś czas temu widziałem też dziennik w TVN. Byłem przekonany, że musi to byc stacja ciekawsza od TVP, ale nie miałem potrzeby sprawdzania. Ale telewizor włączyła znajoma. Trafiła idealnie, na mój ulubiony temat: ojca Rydzyka. Było o tym, że przyjechał do Gdańska na pogrzec ks. Jankowskiego i prowadza się z jakimiś osiłkami. Wiadomość na 15 sekund, ale oni piłowali Rydzyka i osiłków z 10 minut – z przodu i styłu, i jeszcze raz z przodu i dokonali rzeczy niemożliwej: zanudzili mnie o. Rydzykiem.
Przez jakiś czas miałem telewizor pod ręką mieszkając w Szwecji. To była inna telewizja. Nie były zagłuszane nie tylko filmy, ale nawet wypowiedzi zagranicznych polityków. Ktoś mówi po angielsku/fińsku/polsku, a ja słyszę co mówi, niesamowite. Jak nie rozumiem, mogę przeczytać napisy po szwedzku. Oglądałem tak Jabberwockiego, a nawet polski spektakl teatralny.
Wiem, że są też interesujące kanały po polsku. Zerkałem parę razy do TVP Kultura i zawsze było coś ciekawego, są też programy filmowe, o odkryciach, o nauce. Ale żeby specjalnie do tego kupować dodatkowe urządzenie – aż tak mnie nie ciągnie. No i mam w domu dziecko, to dodatkowy argument.

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Czw Sty 31, 2013 10:16 pm

Z Rzeszowa jest podobno, ma swoje lata. Czytam wywiad z nią przeprowadzony anonimowo, oraz jej teksty na jej własnym najpopularniejszym ze wszystkich blogu. No cóż, nie twierdzę ukrywając się za anonimowym nickiem, że jest idiotką, ani o prezesie Kaczyńskim, który chciał się z nią spotkać, ani o tych wszystkich dla których była “ulubioną blogerką” tak nie sądze. Niewątpliwie jest zdolna, szybko formułuje opinie, jest b. pracowita. Nie przeczę, niejeden mógł stracić dla niej głowę. Tajemniczość jak wiadomo niepomiernie wzmacnia wrażenia. Ostatnio jednak ona sama robi wrażenie sfrustrowanej. Oto miało w polskiej polityce stać się coś wielkiego, miała być normalność. Wybory wygrał prezydent oraz jego prezes, tak dobrze szło, człowiek miał nadzieję, dostawał zastrzyk dodatkowej energii. A tu rozczarowanie. Żeby tam jedno, całe pasmo rozczarowań: Janek okazał się tchórzem, Radek prostakiem, Kazio to kompletna żenada.Szeczeze mowiac mozna to dwo/tro/jako zrozuniec, nabywaja wiedze czy jest cos wpajane(?), a moze po prostu potrzebuja li tylko `troszke´ wiecej czasu(?) aby zrozumiec o co rozchodzi sie tzw starszyznie?
… – najwieksze kraje swiata sa najbardziej prowincjonalne, zamkniete w sobie: Rosja, USA, Chiny – ich spoleczenstwa malo wiedza o swiecie, nie interesuja sie nim. – …
Mozna powiedzeic nie popelniajac wiekszego bledu – iz tego typu tereny/infrastruktury sa wymarzonym polem dzalania wszelkiego rodzaju nomadow-koczowkikow-religijnych szamanow itp.
R. Kapuscinski mial racje piszac, (lubie Go czytac): – `Unikaj holoty, bo zle skonczysz, bo ona cie pograzy, zniszcz. Traktuj tych ludzi jako roznosicieli zarazy, omijaj ich z daleka. W holocie jets jakas wola podboju, zawistna pasja unicestwienia wszystkiego. Dazeniem holoty jest burzyc twoj spokoj, uniemozliwic ci prace, a ludzkosci – uniemozliwic postep. Ruch holoty to zawsze ruch wstecz, do tylu, to ruch – w bezruch. Chce ona tylko jednego – wciagnac cie w bagno. Tego wciagania w bagno nie bedziesz w stanie powstrzymac, poniewz jestes zbyt slaby. Masz tylko takie wyjscie – nie dopusc do zrobienia pierwszego kroku w kierunku bagna. Ten pierwszy krok rozstrzyga. Ale ilez jest sytuacji, w ktorych trudno zorietowac sie, z Właśnie otworzyłem nowe „Forum”, a tam w całej krasie kotlet wysmażony przez Spiegla. Najpierw przekartkowałem (10 stron z komentarzami), spojrzałem na zamieszczony wykres, mający pokazywać liczbę ofiar zamordowanych przez Niemców w 21 krajach Europy oraz procent pośród nich Żydów. Patrzę na Polskę, a tam stoi napisane 3,35mln ofiar, z tego 80% to Żydzi… Z szybkiego rachunku w pamięci wyszło mi, że Polaków zginęło 700 tyś, natomiast Żydów 2,65mln.
Z powszechnego spisu ludności w 1939r. na który nota bene powołuje się Der Spiegel, wynika, że liczba obywateli Polski wynosiła wtedy ok. 40mln osób. Bezpośrednio po wojnie ~20mln. Gdzie się podziało 20 mln? Ile osób mogło wyemigrować z kraju zaatakowanego z dwóch stron i objętego na całym terenie wojną?
Myślę sobie, coś tu nie gra, podliczę dane z wykresu. Na stronie obok jest mapa i bordowe kółeczko, w nim informacja o łącznej liczbie zamordowanych Żydów przez „nazistów i ich pomocników” – ok. 6mln. Liczę słupki z wykresu, wychodzi mi ok. 7,200 tyś. Żydów (bez Bułgarii, bo nie ma danych procentowych ofiar żydowskich, a jedynie informacja o 50tyś. ofiar ogółem). Oj nieładnie, myślę. Przeczytam artykuł.
Zaczyna się od Demianiuka, że pomocnik, Ukrainiec i nie żaden John, tylko Iwan. Zapędzał siłą więźniów do komór gazowych, jest współwinny śmierci co najmniej 29 tyś Żydów. Potem lakoniczne zdanie, że po wojnie mieszkał 7 lat w Niemczech, „zatrudnił się przy US Army, a po siedmiu latach popłynął do Stanów Zjednoczonych”. Co robił niemiecki oprawca w US Army, a następnie przez ~60 lat w USA? Jasne, sam „zatrudnił się przy US Army”.
Czytam dalej i oczom nie wierzę. Muszę zacytować fragment dotyczący Litwy, gdyż takiego purenonsensu to nawet sam mistrz gatunku, niejaki Gross nie byłby w stanie wykoncypować.
„27 czerwca – to tylko jeden przykład – pewien pułkownik ze sztabu Grupy Armii Północ Wehrmachtu znalazł się w Kownie, w pobliżu stacji benzynowej, którą otaczał gęsty tłum ludzi. Rozlegały się tam okrzyki ‘Brawo!’ i oklaski. Matki podnosiły dzieci, aby mogły się lepiej napatrzyć. Oficer podszedł bliżej – i zapisał potem, czego był świadkiem: ‘Na wybetonowanym podjeździe stał jasnowłosy mężczyzna średniego wzrostu w wieku około 25 lat. Odpoczywał właśnie, podpierając się drewnianą pałką grubości ramienia, która sięgała mu aż do piersi. U jego nóg leżało 15-20 trupów i dogorywających ludzi. Z węża stale płynął strumyk wody, zmywając rozlaną krew do studzienki. Kilka kroków za tym mężczyzną stało jakichś 20 ludzi pilnowanych przez kilku uzbrojonych cywilów. W niemej pokorze czekali oni na swą egzekucję. Na skinienie ręki, milcząc, podszedł następny i został zatłuczony na śmierć drewniana pałką, przy czym każdemu ciosowi towarzyszyły okrzyki rozentuzjazmowanych widzów. Gdy już wszyscy leżeli zabici, jasnowłosy morderca stanął na stosie trupów i zagrał na akordeonie. Jego widzowie zaś odśpiewali litewski hymn.”
Der Spiegel? Poważna gazeta niemiecka drukuje takie brednie, jak z byle jakiego brukowca? Harmonista na trupach? Pewien pułkownik? Matki unoszące dzieci??
Nie będę polemizował z treścią tej żenującej produkcji, trzeba by kilku stron, a ja i tak długością wpisu nadużyłem już gościnności Gospodarza, za co przepraszam. Nie umniejszając tragedii wszystkich ofiar tej okropnej wojny, zacytuję może tylko jeden komentarz z forum Spiegla; „To nieprawda, że holocaust jest bezprecedensową zbrodnią na tą skalę. Największe straty w dziejach ponieśli amerykańscy Indianie – zginęło ich 30 milionów!”

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Czw Sty 31, 2013 10:17 pm

Przeciez poprawnosc polityczna blogowicza MA jest posunieta do tego stopnia, ze przyprawia o bol zebow statystycznego czytelnika i Twoj komentarz, (jakkolwiek moglby uchodzic dla niektorych za komplement, biorac pod uwage charakter tego wlasnie blogu), nie odnosi sie absolutnie do MA, ktory sobie na taka opinie w zadnej mierze nie zapracowal. Swoimi wpisami udowodnil on niezbicie posiadanie tak wielkiej tolerancji dla „ludzi wyznania mojzeszowego”, ze czytajac jego wpisy, mozna odniesc wrazenie, iz nawet porzadnego szmoncesu nie mialby odwagi przeczytac glosno, a gdyby przypadkiem zdazylo mu sie taki kawal uslyszec, ucieklby z towarzystwa z przerazeniem, nie odwazywszy sie nawet poczekac na upragniona puente. Niezmordowanie tropil on i wylawial we wpisach innych najlepsze kawalki jak ten oto na przyklad: „Natomiast tzw. Wielki Świat jest zdominowany przez kapitał żydowski dyktujący warunki i zasady stosunków, które zamykają usta naszym narodowym politykom, zarówno w minionym okresie jak i obecnie.” I dodawal swoj dopisek ktory to nie pozostawial najmniejszych watpliwosci co do jego, MA, opinii w tej sprawie, a mianowicie, ze wedlug niego, MA, Wielki Świat NIE jest zdominowany przez kapitał żydowski dyktujący warunki i zasady stosunków, które zamykają usta naszym narodowym politykom, zarówno w minionym okresie jak i obecnie. Jako ostateczny dowod w tej sprawie przedstawiam Ci nastepujacy cytat z MA, ktory wystarczy za wszystkie cytaty: „Mowi sie tez o nich, ze sa solidarni. Kazde tego rodzaju uogolnienie ma charakter antysemicki”. I ty tak zasluzonego milosnika Politycznie Poprawnej Jedynie Slusznej Sprawy oskarzyles o antysemityzm? Ach, wyobrazam sobie, jak teraz bidak sie meczy nie mogac sie doczekac, kiedy to Stroz blogu przepusci nastepne wpisy, zeby jego, MA, gorliwe zaprzeczenia w tej sprawie ujrzaly jak najpredzej swiatlo dzienne. A poniewaz jak przypuszczam, twoje uwagi co do sterylnie poprawnego MA zapewne przyprawilo go juz o nerwice zoladka, i jesli nie zwalilo z nog, to co najmniej zbilo z tropu, wiec przesylam mu w miedzyczasie na pocieszenie popularna semicka piosenke weselna „Wodka” (We (czytaj: MA) need some vodka) .. MA w tej sytuacji realy needs some vodka, ktora mam nadzieje, postawi go na nogi i pozwoli mu dotrwac do nastepnej odslony.Mam chyba prawo uważać, że w ciągu ostatnich 30 lat życia, dowiodłem publicznie swojej prawości i odwagi w walce z komunistami o wolną Polskę. Ale od niedawna dane mi jest mierzyć się z trudno o bardziej okrutną prawdą, że zło komunizmu dosięgło mojego domu i najbliższej mi rodziny.
Jest to bardzo bolesne i mocno mną wstrząsnęło. Ja sam nie poznałem jeszcze zawartości zgromadzonych w IPN na mój temat teczek służby bezpieczeństwa PRL, ale poznają je inni. Dlatego poczucie uczciwości i odpowiedzialności publicznej, skłania mnie do wypowiedzenia się, nie czekając na niewiadomą przyszłość.
W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia 2006 roku otrzymałem z kraju informację, że moja żona z początkiem stanu wojennego została tajnym współpracownikiem SB, w celu wykorzystania głównie wobec mnie. Radosne przezywanie Świąt, zmieniło się w rodzinne piekło łez, stresu i dramatycznych rozmów, których wynikiem było jednaj od pierwszej chwili szczere przez żonę do wszystkiego się przyznanie.
Przed kolejnym Bożym Narodzeniem 2007 roku, uzyskałem z kraju nie tylko potwierdzenie, że mój Ojciec był pracownikiem UB, ale nadto, że potem przez wiele lat był jeszcze kontaktem operacyjnych (KO) SB.
Kiedy byłem gotowy uznałem, że muszę w tej sprawie opublikować swoje oświadczenie, gdyż jestem to wszystkim winny. Ale z regionu doradzono mi, że do czasu powrotu do kraju to nie ma sensu, bo nie mogę wypowiadać się osobiście.
Powrót mój jednak się odwleka, a poczucie przyzwoitości burzy pokój mojej duszy, więc dłużej publicznie milczeć nie mogę. Sami bowiem nie mam z tym nic wspólnego i nie ponoszę odpowiedzialności za czyny innych, nawet bliskich mi osób. Jest mi ciężko i dręczy mnie uczucie wstydu.
Ojciec mój od 13 lat nie żyje, więc stanął już wobec Bożego osądu. Żonie mojej zaś wybaczyłem, bo nie ma prawdziwej miłości bez przebaczenia. W sercu uznałem, że na to zasługuje po wspólnym przeżyciu 28-miu niezwykle trudnych lat.
A co najważniejsze, żona ma cywilną odwagę niezaprzeczać swojej uległości wobec reżimu komunistów i żałuje tego. W tej mierze ta prosta kobieta może być wzorem dla wielu innych, podobnie jak ona upadłych i zaplątanych ludzi z najwyższych nawet naszych świeckich i duchowych elit, którzy dzisiaj takiej uczciwości nie wykazują.
Dlatego nie umiem podnieść kamienia i ukamieniować jej. Próbę takiego osądu pozostawiam innym. Pod publiczny osąd oddaję również moją, w tej sprawie postawę.

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Nie Cze 23, 2013 6:10 pm

Przerazajace jest to, ze byly wysokiej rangi polityk nie tylko nie szanuje wyrokow sadu(ktoz z nas zwyklych smiertelnikow moglby sobie na to pozwolic?), ale oficjalnie tez mowi o pracy na czarno….w kraju gdzie mieszkam, to nie do pomyslenia! Naprawde zenujaca historia, typowy strzal w stope.
Obecnie „niedoszly premier z Krakowa” powinien rowniez przeprosic trzy instancje sadownicze oraz IPN….ktory jak wiadomo, gdyby tylko znalazl cien watpliwoisci w sprawie Kornatowskiego , to skorzystalby z okazji, by mu przywalic.
Moze wreszcie naucza sie politycy, ze slowem nalezy gospodarowac oszczedniej, nie wolno rzucac na lewo i prawo slow obrazliwych, bo predzej czy pozniej trzeba za nie zaplacic(vide „mistrz” J.Kurski).
Tragiczne jest to , ze swiezo „byly” Minister Sprawiedliwosci Jaroslaw G.wysmiewa i lekcewazaco wypowiada sie o polskim sadownictwie….nawet gdyby tak myslal, sprawowana do niedawna funkcja, powinna kazac mu nie wypowiadac sie w tym tonie, to nie do pomyslenia

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Nie Cze 23, 2013 6:11 pm

„Oto bowiem jeden z czołowych polskich polityków, dla którego od lat miałam wiele szacunku, kandydat na premiera, niezwykle sprawny intelektualnie, na dodatek prawnik, państwowiec….”
Skąd taka laurka? Od początku postrzegałem tego gościa dokładnie tak jak dzisiaj. Łatkę geniuszu przypięły mu mendia zainteresowane dowalaniem lewicy. Gazeta Wyborcza też kochała Jana Marię Kali Rokitę, dopóki nie wysmażył analizy po komisji rywinowskiej, z której wynikało, że Adam Michnik był poniekąd umoczony w ustawkę ustawową. Pamiętam jak dzisiaj „święte” oburzenie AM, który o JM-K-R wyraził się dosadnie: – Janek chyba oszalał. W każdym razie JM-K-R od samego początku budził we mnie zero szacunku i jeszcze mniej poważania dla jego rzekomych przymiotów charakteru. Przypomina dorosłego dotkniętego podwórkową traumą spowodowaną brakiem akceptacji wśród małoletnich rówieśników.

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Nie Cze 23, 2013 6:12 pm

Obawiam się, że takie postrzeganie postaci Jana Marii Władysława Rokity przez panią redaktor Paradowską i innych komentatorów polskiej polityki więcej miało wspólnego z myśleniem życzeniowym niż czymkolwiek innym. Wygórowane opinie o inteligencji Rokity to zawsze było chciejstwo. Skłonność do histerii, antytalent polityczny, skrajna wersja narcyzmu i pogarda dla ludzi (zwłaszcza inteligencji z awansu) zawsze go cechowała. „Nicea albo śmierć”, „ratujcie biją mnie Niemcy”, „Komornicy mnie biją”, pogarddliwe wypowiedzi o morale pielęgniarek mają ze sobą wiele wspólnego.Politykiem był miernym, zapatrzonym przede wszystkim we własną potencjalną wielkość. Żaden inteligent propaństwowy tylko poprany pieniacz.

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Nie Cze 23, 2013 6:12 pm

Niechaj się serce niedoszłego premiera z Galicji nie trwoży, gdyż ustawodawca spod egzekucji zwolnił mocą art. 829 kpc, m. in.
1) przedmioty urządzenia domowego, pościel, bielizna i ubranie codzienne, niezbędne dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny, a także ubranie niezbędne do pełnienia służby lub wykonywania zawodu;
2) zapasy żywności i opału niezbędne dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny na okres jednego miesiąca;
3) jedną krowę lub dwie kozy albo trzy owce potrzebne do wyżywienia dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny wraz z zapasem paszy i ściółki do najbliższych zbiorów.
A i wynagrodzenie ze stosunku pracy, co do zasady, podlega egzekucji do wysokości połowy tegoż wynagrodzenia.

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Sob Mar 19, 2016 12:42 pm

Ad1 i 2. Nie będę kupował niepotrzebnego mi przewodnik dla paru zdań, prosiłem o ich przytoczenie - bez tego to są tylko twoje słowa czy interpretacje.
Wiązanie prywatnego wydawnictwa z rządem czy ambasada to zwykłe pomówienie, nasuwa mi się od razu, wyznawana przez niektórych, spiskowa teoria (kondominium, ukryta opcja itp).
Ad 3 i 4.
Polski punkt widzenia nie ma tu żadnego znaczenia, życzeniowość nie jest wykładnią prawa międzynarodowego. Ziemie zachodnie Polska otrzymała jednostronną decyzją Stalina, który bez porozumienia (Sojusznicza Rada Kontroli) z aliantami złamał postanowienia konferencji poczdamskiej. Zrobił to oczywiście dla własnego politycznego interesu - wiążąc w ten sposób Polskę z ZSRR jako jedynym gwarantem tej granicy.
Układ z 1950r. wart był tyle ile ile papier na którym go napisano. Zawarty został pod dyktando Stalina, przez dwa niesuwerenne państwa, a na dodatek NRD uzurpowało sobie prawo do reprezentowania całych Niemiec. Nie został uznany ani przez RFN, ani przez aliantów zachodnich. Dlatego też po śmierci Stalina PRL zabiegał o podpisanie układu z RFN - doskonale sobie zdając sprawę z "wartości" dokumentów enerdowskich.
Cała reszta twojego wywodu ma się nijak do prawa międzynarodowego czy historycznych faktów, o których nie chce mi się juz pisać ponieważ można je łatwo znaleźć w sieci. Odniosę się jedynie do piramidalnej bzdury z pkt.4. 1. Nie musisz kupować tego przewodnika – wystarczy że przeczytasz z niego kilka zdań na temat genezy nazwy stolicy Niemiec, n.p. w Empiku czy też bibliotece.
2. Naprawdę wierzysz, ze biznes nie ma nic wspólnego z polityką, a biznesmeni nie mają nic wspólnego z politykami?
3. Dla Polaków liczy się tylko polski punkt widzenia i dlatego to nie PO, a PiS wygrały ostatnie wybory: prezydenckie i parlamentarne. Ziemie zachodnie Polska otrzymała zaś NIE jednostronną decyzją Stalina, a decyzją Aliantów, czyli także USA, UK i Francji. Układ z 1950r. wart był wiele, jako ze podżyrował go ZSRR – wówczas najpotężniejsze mocarstwo europejskie i drugie na świecie. A to, że USA czy UK nie uznały go, wynika z tego, ze te państwa były zawsze antypolskie (i dalej zresztą są). To zaś, że PRL zabiegał o podpisanie układu z RFN było w 100% zrozumiale, jako że brak zgody RFN na uznanie polskich granic destabilizował sytuację polityczną nie tylko w Europie. RFN też zależało na tym układzie (wejście na polski rynek).
4. Nie da się ukryć, że zwycięzcy z roku 1945 do dziś NIE podpisali traktatu pokojowego z Niemcami, a więc zgodnie z literą prawa międzynarodowego, Niemcy dalej istnieją w granicach z 1938 roku, tyle że z przyczyn taktycznych niemieccy politycy nie wspominają dziś tego głośno (poza skrajną prawicą). Ale to się może zmienić w każdej chwili. Poza tym przypominam, że sytuacja międzynarodowa zmienia się dziś szybko. Nic nie jest w tej dziedzinie pewne na 100%.
http://escaperooms.pl
Polsko-niemiecki układ z listopada 1990r. był następstwem tzw. UKŁADU 4+2!!! (Traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec). Otóż to właśnie w nim alianci uznali stan okupacji za zakończony i przyznali zjednoczonym Niemcom pełna suwerenność w zamian za, m.in, ostateczne zrzeczenie się wszelkich roszczeń terytorialnych. Ponadto, de iure, zjednoczone Niemcy zostały traktatowo zobowiązane do uregulowania, odrębnym układem, polsko-niemieckie kwestie graniczne, co tez, de facto, nastąpiło. Tym samym stan faktyczny został także prawnie usankcjonowany i od tego momentu Niemcy nie mają ŻADNEJ podstawy prawnej do jakichkolwiek roszczeń terytorialnych wobec Polski i pozostałych swoich sąsiadów.

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Czw Paź 20, 2016 8:38 pm

wie ktoś może jak bedzie wygladała sprawa doprowadzenia wody na działke według zmienionych przepisów.cos mi sie obiło o uszy,ze wodociagi maja ponosic koszty przyłacza do granicy działki.Jest to prawda,daj Boze?A co z kanalizacja? ale jak to bedzie działało.mam w technicznych warunkach z wodociagów okreslone,że jest możliwość włączenia w wodociąg i zapewniaja dostawę wody.jesli teraz zrobimy wodociąg to mpwik zwróci nam kasę? Wydaje mi się, że tak było zawsze - tylko terminy...Jak wodociągi dają w umowie terminy kilkuletnie - to i tak prawie każdy inwestor robi to we własnym zakresie. Chyba, że będą zobligowane do zwrotu kosztów - to nawet, gdyby zwrot pieniędzy nastąpił za kilka lat, byłoby to korzystne.
Wodociag to http://pogotowie-wodociagowe.pl,
odcinek "rury" od wodociagu do budynku/ studni wodomiezowo-zdrojowej to - przylacze wodociagowe, tak jak np. przylacze gazowe. Może ktoś mi podpowie co zrobić w takiej sytuacji,
Jest dziewiętnastu właścicieli działek,mamy drogę dojazdową i każdy z właścicieli ma współudział w niej,
dalej za nami są jeszcze działki nie sprzedane, chcemy pociągnąć wodociąg ale jest problem
ponieważ trzech właścicieli nie chce się dołożyć do budowy wodociągu,
mówią ze i tak się podłączą jak my go wybudujemy,
PYTANIE JEST TAKIE: jaki jest czas na przekazanie wodociągu gminie i
czy możemy zrobić jakieś zastrzeżenia aby nie mogli się podłączyć bez poniesienia żadnych kosztów? my też będziemy budować sieć i na razie nie będziemy przekazywać gminie sieć dopóki nie zostaną sprzedane wszystkie działki i tamci nie zwrócą nam cześci kosztów. A jeżeli wy wybudujecie teraz bez tych paru sąsiadów to poczekajcie aż ich przyciśnie potrzeba wody i wtedy możecie wyciągnąć od nich więcej niż wy się składaliście, bo to wasza własność a oni wyjścia innego nie będą mieli. I tak będą musieli wam zapłacić
czy jest jakiś określony termin na przekazanie tego wybudowanego
wodociągu gminie, w jaki sposób i gdzie to zapisać że oni mają nam zwrócić te poniesione koszty przez nas, Myślę, że odzyskanie kosztów zależy od dobrej woli kolejnych nabywców działek. Ja w warunkach budowy wodociągu mam napisane. że lokalny dostawca wody zasili go dopiero po przekazaniu, wraz z całą dokumentacją. Więc jak długo chcecie mieć zbudowany wodociąg bez wody? A jak już przekażecie... Budowa przyłącze nie wymaga pozwolenia na budowę...Po wybudowaniu przewodu, możecie dokonać odbioru technicznego ( i nie przekazywać ww ) i na tej podstawie włączyć do sieci.
Wodociąg pozostaje Waszą usuwanie awarii wodociągowych ursynów współwłasnością, jedyny problem to fakt konserwacji i usuwania ewentualnych awarii na Wasz koszt ( no ale z drugiej strony wykonawca powinien dać 3-letnią gwarancję).
Po paru latach jak "chytruskom" rura zmięknie, możecie ów przewód przekazać
czy jest może jakaś umowa.Jak wy to rozwiązaliście?
Co do spraw o których mowa, to taki jest projekt, ale jeszcze nic nie zostalo "klepniete" !

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Admin on Czw Paź 20, 2016 8:41 pm

Posiadam dzialke w lesie. Dotychczas uzywalismy wody ze studni kregowej. Ostatnio pompa sie zepsula i w zwiazku z tym zaczelam myslec o lepszym rozwiazaniu. Do wyboru sa 2 opcje: podlaczenie do wodociagu lub studnia glebinowa.

Chacialabym zaznaczyc ze obecnie nie jest to dom caloroczny ale nie chcialabym stosowac tam zadnych "dzialkowych" rozwiazan bo byc moze w przyszlosci chcialabym tam zamieszkac wiec chce wszystko robic porzadnie.
Studnia to duza loteria. http://przylacza.com.pl i plytko albo paskudna i bardzo gleboko. Wszystko wprawdzie da sie uzdatnic, ale to kosztuje. Do tego, kolumny filtracyjne na caly dom, nie powinny miec jakichs duzych przestojow, powinny w miare ciagle pracowac, jak nie to Ci cos na nich urosnie. W moim przypadku podlaczenie do wodociagu moze kosztowac w granicach 15000 bo bede musiala dociagnac wodociag 80 m na wlasny koszt. Czy w takim razie nadal bedzie to najlepsze rozwiazanie? Jesli wybiore studnie poniose zblizony koszt raz i nie bede musiala placic miesiecznych rachunkow za wode (szczegolnie ze w tej chwili dom jest uzywany kilka razy w roku).

Jesli chodzi o jakosc wody to korzystalismy ze studni na tej dzialce i woda na kilku metrach byla bardzo dobra. Jednak chcialabym zalozyc filtry ale martwi mnie to ze jesli dom nie jest stale uzywany to moga one czyms zarosnac

Ja mam wode ze studni glebinowej, uzdatniona, pije ja z kranu. Ale studnia+pompa glebinowa+zestawi filtrow kosztowalo 20.000PLN. A co najsmieszniejsze, kazdy sasiad ma cos podobnego. Jakby sie wszyscy sasiedzi przed budowa zrzucili po 10.000 to na 500m wodociagu by spokojnie starczylo. Kazdy mysl budowa wodociągu warszawai ze woda z wlasnej studni jest darmowa. Mnie, kazdy m3 wody (zakladajac 20-letni okres amortyzacji budowy studni i filtrow ) kosztuje jakies 15PLN.Pamiętaj, że wymagania i jakość wody wodociągowej stale idą w górę, a raczej nie można się tego spodziewać po wodzie w naszym środowisku.
Tylko wodociąg!
Jakie sa za i przeciw tych rozwiazan. Czy pompa glebinowa z odpowiednimi filtrami gwarantuje dobra jakosc wody i czy klopotliwa jest jej konserwacja (i filtrow)

Admin
Admin

Liczba postów : 49
Join date : 19/01/2013

Zobacz profil autora http://eusiowe.umbb.net

Powrót do góry Go down

Re: tv czy nie tv

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach